komentarz z Blogmedia: http://blogmedia24.pl/node/39098#new
yuhma, czw., 04/11/2010 - 23:22
skoro uważasz,że nie mam pojęcia o czym mówię to zaliczyłeś mnie do posiadaczki jednej z wymienionych przez ciebie chorób
Nie, wyraźnie napisałem do kogo można Cię - moim zdaniem - zaliczyć:
1. do ludzi młodych
2. do szczęściarzy
Żaden z posiadaczy wymienionych przeze mnie chorób nie napisałby tak jak Ty
przekonaj że tylko źli ludzie zadają ból ,a dobrzy wszystkich uszczęśliwiają
A gdzieś to napisałem? Albo chocby z którychś moich słów można taki wniosek wyciągnąć? Nie wydaje mi się. Co najwyżej można wyciągnąć następujący:
moim zdaniem dobrzy ludzie robią wszystko, by nie zadawać innym bólu, a kiedy już im się to nieopatrznie lub w afekcie zdarzy (bo specjalnie nie zrobią tego nigdy), starają się naprawić krzywdę. Żli ludzie lubią zadawać ból celowo i świadomie. I jest jeszcze odrębna kategoria - egoiści. Teoretycznie bardzo by chcieli nie ranić innych, ale często im się "to przytrafia", a wówczas będa wszystkimi odnóżami, których nagle pojawia się u nich 100, odpychać od siebie myśl, że coś zawinili, i za chińskiego boga nie podejmą próby naprawienia krzywd. Nawet "przepraszam" nie potrafią powiedzieć.
Oczywiście w swoich rozważaniach pomijam debili i psychicznie chorych, którzy nie moga odpowiadać za siebie.
jak przeciętni ludzie ,tacy zaliczający się do raczej dobrych,prawych pochylają się nad ludźmi chorymi ,nie będącymi ich bliską rodziną. jak to wygląda w praktyce?
Bardzo to różnie wygląda w praktyce. Od zachowań bliskich świętości (wolontariusze) po zwykłe ludzkie współczucie i chęć zrozumienia. Ty moim zdaniem nie łapiesz się w tej skali.
..tak dużo ocen..
OdpowiedzUsuńa wystarczy
kochać za dwoje
nic więcej
i nic mniej
Dobrego dnia ze współczuciem
nad cierpieniem pochylonego
radość przynoszącego..
...zwykłe ludzkie współczucie i chęć zrozumienia...
OdpowiedzUsuń..nic więcej
i nic mniej..
otwieram oczy
otwieram..
zbieram Nauke
zbieram..
Milej nie-dzieli Isiu!