niedziela, 31 stycznia 2010

Anioly

przychodzą
choć w niebie się im nie nudzi
wracają zmęczone
w zranionej ręce
"lekko zwiędła już róża"
anioł w wierze stały
przed Bogiem drżący cały
tak mocno w to wierzy
że zasypie "dołek"
przemieni "serce"
w kwitnący fiołek

ps.spijcie spokojnie
wstańcie jutro jutrzenką nadziei :*
-Petrus-

Modlitwa ks.Jana Twardowskiego


Jezu Frasobliwy
na przekór wszystkim
bez parasola na deszczu
z gołymi kolanami
słaby bo bezstronny nieśmiały
jakbyś debiutował wierszem
z prośbą o prostotę
samotny bo spokrewniony
ze światem
pewnie martwią Cię ludzie
którzy są jak katechizm
na każde pytanie
muszą mieć koniecznie odpowiedź




Modlitwa

sobota, 30 stycznia 2010

lekko i radośnie

nie domyślaj się
póki nie zajrzysz w oczy
póki nie zagadasz
póki nie usłyszysz
że jesteś


najbliższy

nie domyślaj się
zła lub
bezmyślności
lub też
podstępu

nie domyślaj się


braku miłości
bo ona jest
wieczna
jak trawa

domyśl się
jak bardzo jesteś
kochany

śnij lekkie, radosne sny :*

czwartek, 28 stycznia 2010

Słowo


Słowo ciałem się stało

Błękit
I znów słowo
Błękit
I inne
Cisza

Zostań
Koniec
Rozstań


Ciało słowem zostało

św. Tomasz z Akwinu




Granica, ktorej wlasciwie nie ma




"Miedzy niebem a pieklem jest delikatna przezroczysta tkanina". Taka szatka, taki tiul, to nie granica. Czyli pomiedzy pieklem i niebem nie ma granicy, jak pomiedzy Sosnowcem i Katowicami, Toronto i Mississauga, Mississauga i Oakville.
Biedni ci, ktoryz sa na skraju tej 'delikatnej i przezroczystej tkaniny". Pantofelek o centymetr w te i juz wsrod Aniolow, wewte pol cala i Ognie Wieczyste.
Dobrze, ze nosze na codzien gruboskore, zolte, wysokie buciska. Przynajmniej mam wieksze szanse znalezienia sie po dobrej stronie. Pantfelki drygaja na milimetry. Ja, na cale.

- Tymczasowy -


obraz: www.supermodel.pl/artykuly/czytaj/plik/buty_m...

ławka rezerwowych :)

być nowym - a po co?.Wszystko ma poczatek w Bogu,Ty też :).Zapomniałaś?,To On Cię wymyślił zanim świat powstał!-a tak Ty,Joanna,Eme,ja ,i inni - siedzieliśmy sobie na "ławce rezerwowych",(patrz na obraz złozony z puzli),lub (wielką szachownicę) - czart chce grac z Bogiem w szachy!.Ale lucyfer nie jest "POCZĄTKIEM" i musi przegrać,wie o tym,my też.Jesteś jak wzór matematyczny który ma tylko jedno logiczne rozwiazanie :).Wybór LOGOS należy do Ciebie.Mógł Pan stworzyć Cię (wymyślić) bez możliwosci wyboru,ale wtedy nie byłabyś człowiekiem!,byłabyś tylko zwierzatkiem.Szatan o tym wie,i chce sprowadzić człowieka właśnie do takiej roli!





"Tobie śpiewa" Bogu śpiewa,ja z nimi.Mam nadzieję że,spotka nas własciwe Jemu rozwiaząnie.Wiem ze Jezus tylko raz jedyny użył przemocy.Ufam tylko Jego Miłosierdziu,bo po to przyszedł na ziemię,i powracając nam je
okaże.Polecam czytajcie Dzienniczek Siostry Faustyny (o 15.00 fragmenty w RM).Prosta dziewczyna Maria Kowalska dr.Koscioła Katolickiego,prostymi słowami (nawet z błedami orto) bije najtęższe mózgi - ot Paradoks Pana Boga :*
ps.W Bogu powstało i w Bogu się zakończy!

-p.k.-

środa, 27 stycznia 2010

;*

kiedyś ten sen
w jawę się zamieni
jak stary łach
zrzucisz ciała ubranie
zachwycony Tobą sam Pan
bramy Ci otworzy
witając jak poranną zorzę
a teraz śpij i śnij
czy warto oczy otworzyć?
ps.spokojnej nocy życzę :*

-p,k,-

Tobie...

.. bo pieśń, żeby ducha ożywić
warto,

by była nowa ;*

i to wcale nie oznacza

tego
o czym, myśląc Ego,
myślisz :)

mojaśtyśmiłościś :*

http://www.youtube.com/watch?v=T8VSDZMeA9c
...................
Pod koniec tego okresu przeczytałem książkę Roberta Jungka “Jaśniej niż tysiąc słońc -- historia życia naukowców atomowych”. Kto może o tym zapomnieć? To był rok 1945. Kiedy po raz pierwszy usłyszeliśmy o szkodach, jakie straszliwa bomba wyrządziła w Hiroshimie i Nagasaki, pośród tego horroru, nikt nie mógł sobie wyobrazić, co to za rodzaj ludzi i o jakich uczuciach, stworzył taką przeklętą rzecz. Ja sam myślałem, że to musi być dzieło jakiegoś nieludzkiego diabła, który nigdy nie uronił łzy i w jego żyłach płynie lód zamiast krwi. Ta książka “Jaśniej niż tysiąc słońc” jasno pokazuje te demony. Nie była to jakaś specjalna rasa zwierząt, lecz nikt inny jak naukowcy nuklearni, będący awangardą fizyki. Jak ci ludzie mogli stworzyć tak straszliwą broń, która nawet teraz, może doprowadzić do całkowitego unicestwienia rasy ludzkiej na tej planecie. Co więcej, nie tylko stworzyli bombę atomową, ale także bombę wodorową, jeden straszliwie silny pocisk za drugim. Książka ta przypomina dziennik, który rekonstruuje przyczyny tych wydarzeń.
Nie mam już tej książki, pożyczyłem ją jakiemuś młodemu uczniowi dawno temu i nie mogłem jej już zlokalizować. Jeśli moja pamięć mnie nie myli, sedno tej historia wyglądało mniej więcej tak. Na początku dwudziestego wieku fizyka atomowa dopiero się rozpoczęła. Naukowcy z Anglii, Stanów Zjednoczonych, Francji, Niemiec, Rosji, Japonii i kilku innych krajów, zebrali się na uniwersytecie w Niemczech pracując nad badaniami w dziedzinie fizyki. W latach 20-tych nastąpił postęp w fizyce atomowej i małe laboratorium powiększyło się. W tym czasie źródłem finansowania tych eksperymentów były głównie prywatne darowizny. W latach 30-tych poczyniono dalsze postępy, ale prywatne fundusze okazały się niewystarczające na pokrycie rosnących kosztów. W związku z tym większość tych naukowców wróciło do swoich krajów i kontynuowało swoje badania, które były finansowane przez rządy tych państw. W jednym z tych laboratoriów, doszło do wycieku tajnych informacji i jednocześnie rządy zaczęły szpiegować naukowców z innych krajów.
Mniej więcej w okresie wybuchu II Wojny Światowej, naukowcy z różnych krajów zdali sobie sprawę, że można skonstruować bombę działająca w oparciu o fuzję nuklearną. Amerykanom jako pierwszym udało się ją skonstruować i w wyniku tego zrzucili bomby na Hiroszimę i Nagasaki. Straszliwe rezultaty wywołane tymi wybuchami obudziły sumienia tych naukowaców i chcieli oni zaprzestać dalszych badań, prosząc jednocześnie o pozwolenie im na powrót do laboratoriów w swoich macierzystych uniwersytetach. Amerykański rząd pozwolił im powrócić do swoich laboratoriów, a jednocześnie zabronił uniwersytetom zatrudnić ich. Ponieważ departamenty fizyki i inżynierii na tych uniwersytetach były finansowane przez rząd, uniwersytety były zmuszone do wypełnienia poleceń rządowych. W związku z tym wszyscy naukowcy nie zostali z powrotem przyjęci do pracy na uniwersytetach i będąc zmuszeni poddać się poleceniom, wrócili do rządowych placówek kontynuować prace nad bronią atomową. W ten sposób kontynuowali po zakończeniu wojny i stworzyli bombę wodorową, kilka rodzajów pocisków i innych rodzajów broni atomowej.
Czytając tą książkę, nie mogłem powstrzymać się od refleksji nad słabością charakteru ludzkich istot będących skonfrontowanymi z pieniędzmi. Wtedy to zdałem sobie sprawę z konieczności praktykowania takuhatsu przez kogoś chcącego żyć w prawdziwy sposób lub żyć podług prawdziwie religijnych nauk. Kiedy otrzymujesz pieniądze od określonej osoby jesteś zobligowany do kłaniania się pieniądzom lub ich źródłu.
Oczywiście będąc na takuhatsu także mogę skłaniać głowę setki, a może nawet tysiące razy. Jednakże nawet, jeśli otrzymam jednego jena to nie kłaniam się pieniądzom, nie muszę korzyć się lub padać na kolana.
Przez wszystkie lata, kiedy byłem w Antaiji, zawsze wypełniałem wolę Rōshiego Kōdō Sawaki. To znaczy nigdy nie prosiłem nikogo o pieniądze.W tym sensie należę do samego siebie. Ponieważ Antaiji jest klasztorem, to bez względu na to, jak duża lub mała była darowizna, zawsze czułem wdzięczność. Jednakże, bez względu na to, jak była duża, ponieważ nie prosiłem o nią, nie różniło się to od darowizny otrzymanej do mojej miski podczas takuhatsu. Z tego powodu nie ma potrzeby kłaniać się przed pieniędzmi lub ich źródłem.
Na przykład, nie ma nic gorszego niż spotkanie zazen lub sesshin, gdzie ktoś uważa, że jest najważniejszy, ponieważ zrobił dużą darowiznę. Mam na myśli kogoś, kto ma wygląd “jestem szczególny” i kto stoi, gdzieś z boku paląc papierosy, kiedy inni siedzą w zazen lub pracują. Myśli pewnie, że opat nie dba o to, ponieważ dostał pieniądze. Nie trzeba nawet wspominać, że takie podejście rujnuje całą atmosferę i nie ma nic wspólnego z religijnym życiem. Kiedy tego typu osoba pokazywała tego rodzaju twarz w Antaiji, brałem “darowiznę” i rzucałem mu ją, w tą jego twarz. Mówiłem mu w jasnych słowach, że nie jest godzien, aby ofiarować cokolwiek Antaiji. Był to mój sposób protestu. Przyczyną, dla której zupełnie mnie to nie wyprowadzało z równowagi, było to, że wszystkie te lata żyłem praktykując takuhatsu.
Zawsze próbowałem żyć w zgodzie z religijnymi naukami, ale nie jestem kimś, kogo nazwałbyś “religijnym”. Powód, dla którego jestem w stanie tak działać, to wsparcie, jakie otrzymywałem poprzez takuhatsu. Jednak, jeśli zamierzasz żyć prawdziwie religijnym życiem, wtedy musisz nauczyć się, nigdy nie kłaniać przed pieniędzmi. W tym celu nie musisz nigdy się obawiać bycia biednym i jednocześnie żyć wyłącznie z takuhatsu.
Jednakże, tak jak wspomniałem to wcześniej, nie byłem na takuhatsu od wiosny 1962 roku, ponieważ od tego czasu otrzymywałem honoraria za książki, które napisałem na temat mojego hobby -- origami. Na moje szczęście nie miałem żadnego nauczyciela, mistrza czy szefa, przed którym musiałem się kłaniać. Co więcej honoraria nie są także czymś, czemu muszę się kłaniać, więc czuję się bardzo wdzięczny. W każdym razie, dopóki utrzymujesz swoje potrzeby na poziomie swoich dochodów, nie widzę powodów na nierozważne kłanianie się mamonie. Odkąd przekroczyłem pięćdziesiątkę, takuhatsu stało się coraz trudniejsze. Próbowałem znaleźć sposób, aby nie musieć tego robić. Jednakże, jeśli honoraria z książek o origami kiedykolwiek wyschną, tak że nie będę miał nawet minimum na utrzymanie, znowu zobaczycie mnie na ulicach.





zrodlo: http://bukkoin.mahajana.net/?page_id=66

Żyjąc jak gołąb

.....Może to brzmi przesadnie, ale aby pokonać nerwicę dotyczącą takuhatsu, było dla mnie koniecznym, zdanie sobie sprawy z mojej religijnej misji w społeczeństwie, jako kwestujący kapłan. Nawet w okresie, kiedy byłem w depresji i czułem się straszliwie onieśmielony chodząc na takuhatsu, wtedy kiedy prawie nic nie trafiało do mojej miski, to jednak mieszkańcy Kioto coś mi darowali, abym mógł przetrwać. Działo się tak pomimo faktu, że w tamtych czasach ludzie szukali miejsc, gdzie mogliby kupić coś taniej, nawet jeśli dzięki temu zaoszczędzili tylko parę groszy. Przez cały okres mojej praktyki byłem wspierany całkowicie przez mieszkańców Kioto, chociaż stanowiło to dla mnie zawsze zagadkę, co w ogóle ich skłaniało do tego, aby wkładać pieniądze do miski mnicha praktykującego takuhatsu.....

cytat:
Takuhatsu -- śmiech przez łzy
Rōshi Kōsho Uchiyama

wtorek, 26 stycznia 2010

milych podrozy!



figlarzom czas się
nie dłuży
dla nas wybiła godzina
pąsowej róży
a któż Cię za co zgani
jeśli zatańczysz w śnie
z Aniołami ?;)

-Petrus-


obrazek: www.tysiaceslonc.pl/pl/ladowisko/


świat kiedyś był,jednak nie jest rajem.
Wzór męża córki biorą z ojca,
a żony - synowie z matki.
Biada tej
którą wychowano na królową,
często przeżywa dramat,
i będzie sypiać sama!
Ile takich zauroczeń
tak się kończy?
Najczęściej te
które wychodzą za siebie
na ostatnią chwilę!
Ja nie piszę o sobie
(mnie trochę już znacie :)).
Przypominam sobie tylko
w męskim gronie rozmowy
- wcale nie były śmieszne!

-Petrus-

Eme pisze...
Petrus, aleś Ty wielki,(nawet jak siedzisz:))
Tobie za życia , pomniki stawiają ?...
Wielki,nawet gdy Ci kiszki marsza grają
nawet gdy siedzisz jak Wojtek - bez portek,
nawet gdy oczy skryłeś pod kapeluszem
lubię cię mocno, choć nie uduszę...:)






obrazek : http://www.kowalstwopamula.pl/foto/grajek.jpg

uf...



ona najczęściej chciałaby
zobaczyć w nim swoje odbicie.
Zapomina o tym
że dla niego została stworzona!,
nie na odwrót!.
Nie patrz w lewo!,
bo to nie to drzewo!
a teraz dobranoc!
-Petrus-
****

Eme pisze...
W jego oczach, widziała błękit nieba
i myślała, że nic więcej nie potrzeba
a teraz widzi całą życia, prozę.
Ujrzeć znów błękit w oczach, dopomóż Boże.

poniedziałek, 25 stycznia 2010

hm....



Petrus:
myślisz że Anioły są śmiertelnie poważne ?

ps.moje natrętne pytanie
drogie niezwykle nam panie!
skończą się wszelkie mozoły
do jakiej szkoły chodziły Anioły?

szczęcie

ja Wam na to
brak lęku przed utratą
mieć zawsze sześć lat
można grymasić i nic nie robić
igrać na kolanach
u Mamy i u Taty ;)
niech kto inny za mnie
zbiera baty :p

-Petrus-

niedziela, 24 stycznia 2010

nie uciekaj..

przed sobą
nie uda Ci się uciec
jeszcze nie wiesz?
każde zamknięte drzwi
możesz otworzyć

następne?
i to jest piękne
że są
i że także one
wydają się być
zatrzaśnięte

właśnie przed Tobą

rezygnujesz?
nie poddawaj się!
Bóg dał Ci
klucz
zgubiłeś?
szukaj

znajdziesz

http://www.youtube.com/watch?v=OMHKN618S_s

Duchowość powszednia: "prawda i kumulacja chamstwa"

poldek34, Blogmedia24

Na kanwie pojawienia się Janusza Palikota w salonie rozgorzała dyskusja o poziomie dyskursu salonowego. Otóż co ciekawe, odnoszę wrażenie, że zazwyczaj najbardziej leży na sercu jakość tego dyskursy tym, którzy z owym prowadzeniem cywilizowanego dyskursu mają problem.

Tak jakoś tajemniczo się składa, że w dziedzinie "kumulacji chamstwa" nie działa mechanizm, że przeciwności się przyciągają ale przeciwnie podobieństwa się przyciągają.

To ciekawe zjawisko ale jedynie na pierwszy rzut oka. Nie ma nic tejmniczego w chamstwie, poza tym, że jest - jak sądzę - dla wielu osób świadomym narzędziem wywierania wpływu i do zwacania na siebie uwagi odciągając ty samym uwagę od innych spraw.

Chamstwo jako narzędzie flekowania dyskusji, obrzucenie błotem gdy argumentów brak lub bezradność w stosunku do samego siebie.

Jednakże chamstwo wraca do tego kto się nim posługuje. Stąd na bloga osób prowokujących swoim językiem zawsze znajdą się podobne komentarze a najczęściej jeszcze mocniejsze. Tutaj doskonale działa przysłowie: "kto wiatr sieje, zbiera burzę..". Stą gdy ktoś u kogo chamstwo jest używane w dyskusji pisze posty w trosce o jakość.. - to ów post wydaje się jeszcze większym chamstwem, gdyż jest bezwstydem - wg mnie.

Zapyta się ktoś, ale jaki związek ma chamstwo z duchowością?

A ma. Gdyż brak kultury osobistej, dobrego słowa, epatowaniem złym słowem to świadectwo chorej duszy. Gdyż "z obfitości serca usta mówią..". A mówiąc jeszcze mocniej, epatowanie chamstwem jest ze złego ducha. Gdyż z dobrego ducha pochodzą:

miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.. . . ( to katalog św. Pawła)


Jezus powiedział:

A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony.(Mt 12,36-37).....

czytaj dalej: http://blogmedia24.pl/node/24108

sobota, 23 stycznia 2010

To było piękne :)


.. to było radosne popołudnie
za które Bogu i człowiekowi dziękuję :)
to było ciepło i muzyka
to był śmiech i...
prawie indiańskie okrzyki :))

to jest to coś
co po Bożemu
nazywamy Miłością! a..
Miłość nie boi się zimy :)))

pewne gardło zagrożone
powiedziało, że chiba choroba
pomódlmy się
żeby tak nie było, dobrze?

I już
jestem przy Twoim
kominku joaś
grzeję się
i dobrze tak, bo tak :)

Zimowe szaleństwo


Zapraszam na kulig ze Skaldami


co ciebie trzyma za kości?



Joanna, co nas naprawdę ogranicza to brak imaginacji lub niechęć jej używania;
gdzie jest wola tam jest sposób.

Kiedyś mnie podarowano ptaka w klatce, zaraz ją otworzyłem. Zajęło mu kilka dni aby przyzwyczaić się do wolności w domu... ale zawsze w klatce nocował mimo ze wylatywał kiedy ktoś się zbliżał do jego "domu". Nie przekroczył siedzenia na parapecie otwartego okna patrząc się na świat... aż zmarł w klatce.

Będąc czujna piękności,
co ciebie trzyma za kości?
Salamandra

taki dzien ;)

platki sniegu
w ogrodzie
problemy w plecaku
i marzenia,
jak codzien
o hamaku...



piątek, 22 stycznia 2010

relax

Pelargonia, / Blogmedia 24 /

Życie ma sens

Można odejść, poddać się,
albo walczyć dalej,
wciąż upadamy,
żeby na nowo powstać...
czasami brak woli walki,
cierpimy w samotności.
Życie choć trudne jest,
zawsze ma sens.
Trzeba doceniać każdą chwilę,
każdego wartościowego człowieka,
drzewa za oknem,
ptaków śpiew...
Warto doceniać póki jest czas,
bo kiedyś go może zabraknąć...

a Ja Jestem..

..a to było tak, że
w czasach PRL poznałam poezję
nie przystającą do ducha wysiłku
o wykonanie planu 5-letniego, oj

"...o mistrzu Ildefonsie
już kochać zaczynałam
srebrzące się, błyszczące słowo..

Twe słowo było pragnieniem
lecz prawdą stać się nie chciało
zabrakło w nim uczucia

to mało..."

a maestro, zielony Konstanty
już wtedy pisał mi:
"albo jesteś egipska królowa
jak miód słodka
i mądra jak sowa
a Ja Jestem dla ciebie
jak światło"..

wtedy nie umiałam uwierzyć
przed chwilką dwuletnią jeszcze
nie chciałam

a teraz
hmm..
a dlaczego nie?
byle tylko w słowach nie zatracić się

Dobranoc :)

sentymenty

ukryty we śnie
czekasz
jeszcze cie trzyma
dziewczyna
za rogiem
i wiatr w jej włosach

milczysz
zwlekasz a ona
Twój wiersz
słyszy
zaskoczona


czwartek, 21 stycznia 2010

PLACEK DROŻDŻOWY



SKŁADNIKI:

10 dkg drożdży,
1szkl. cukru,
cukier waniliowy,
1 szkl oleju,
5 roztrzepanych jajek,
szczypta soli,
1 szkl. mleka,
5 szkl. mąki,
rodzynki.

WYKONANIE:

Wszystkie produkty zimne wsypać w kolejności podanej wyżej, drożdże rozkruszyć, przykryć ściereczką, można zostawić na noc ale wystarczy 3-4 godziny. Potem wymieszać łyżką (bądź mikserem na wolnych obrotach) na jednolitą masę, wyłożyć na wysmarowaną blachę , posypać wcześniej przygotowaną maślaną kruszonką i włożyć do zimnego piekarnika , nastawić tem. na 180stC i piec 50-60min.
Smacznego Babciu i Dziadku,
smacznego Wnuczęta.

Dzień Babci


Chotomska Wanda

Wiersz dla babci

Z okazji Święta Babci,
Ja dzisiaj Babcię nauczę,
Jaka powinna być wnuczka
I jaki powinien być wnuczek.
Po pierwsze proszę Babci -
Ja już od dawna uważam,
Że nic tak wnucząt nic zdobi,
Jak piękny uśmiech na twarzach.
Uśmiech jest dobry na co dzień,
A nie wyłącznie od święta,
Więc wnuczek ma się uśmiechać,
A wnuczka ma być uśmiechnięta.
Po drugie z czajnikiem w ręku
Również jest wnukom do twarzy.
Każdy radośniej wygląda
Kiedy herbatę parzy.
Po trzecie chociaż wnuczek
Czasami szklankę stłucze
Przy myciu naczyń także
Dobrze wygląda wnuczek.
Po czwarte - proszę babci
Po piąte i po szóste
Niech babcia nigdy więcej
Nie pierze wnukom chustek
Wnuczęta chcą się bawić
A moim skromnym zdaniem.
Zabawą jest i fraszką
Dla wnucząt takie pranie.
Po siódme proszę babci
Wnuki powinny gderać.
Dlaczego nasza babcia
Nie chodzi do fryzjera.
Włóż babciu nową suknię
Niech cię uczesze fryzjer.
Posłuchaj babciu radia
Obejrzyj telewizję.
Już nie myśl babciu o nas
O sobie babciu pomyśl.
Czy babcia nie uważa
Że to jest dobry pomysł?

za horyzontem

czarne chmury

wolnosci nie da sie zniewolic

jesli sam na to nie zezwolisz...

środa, 20 stycznia 2010

Eme pisze...

Choć człowiek bywa niewiernym
Pan Bóg zawsze jest Miłosiernym
i to jest nadzieja nasza jedyna
bo ratunek znajdziemy u Syna.
A i Mateńka wstawić się może
i łaski uprosi u Ciebie Boże.

Z nadzieja o poranku!

tu jest zabka



widzę
wiele smutnych serc
pragnących
małej wiary
lecz tli się w nich
iskierka nadziei
i w drodze pod górę im świeci
szczerze kochają
i dobrze
bo iskrą tego świata są dzieci!
-Petrus-

wtorek, 19 stycznia 2010

Zaczarowany królewicz


Żabko, droga żabko

królewicza szukasz w stawie?

szybciutko, go przedstawe;

zaczarowała go wiedźma zła

on dobre serce ma!

Może być Twój!

(szkoda, że nie mój... )

A może ta żabka na zdjęciu to zaczarowany książę?

Petrus :

skąd wiedziałaś że to ja ;)

to żabcia,to szklana w chmurach
ukryta góra
tam dała drapaka
czeka
czeka na chłopaka
w złotej zbroi
koń w diamentowe podkowy podkuty
a ja
a ja mam zwykłe dziurawe buty :(
za trzy grosze
cerowane portki noszę
ale z losem się zmierzę
i na górę
wylezę!

www.piotrek.mmg.com.pl
http://www.pajacyk.pl/
http://www.polskieserce.pl/
http://www.okruszek.org.pl/index.php
http://www.habitat.pl/klikacz.php

witam rycerzu
w zlotym pancerzu
i ....
z sercem na dloni?
co tam widzisz wysoko
wszak
sokole masz oko..

Milego dnia !!!

Nędzarz bez nóg, do wózka na żmudne rozpędy
Przytwierdzony, jak zielsko do ruchomej grzędy,
Zgroza bladych przechodniów i ulic zakała,
Obsługując starannie brzemię swego ciała,
Kręci korbę, jak gdyby na lirze w czas słoty
Wygrywał swoje skoczne ku niebu turkoty
- I nad brzegiem urwistym tęczowych rynsztoków
Toczy się wraz z odbiciem zmydlonych obłoków,
Toczy się bałamutnie do dziewki z podwórza,
Do przystani stóp bosych - i ducha wynurza
Z łachmanów i wyciąga paździory swych dłoni
Ku jej zębom śnieżystym i tak mówi do niej
"Kocham strzęp twojej błotem zbryzganej spódnicy,
Kocham głośny twój oddech ! Na całej ulicy
Ty jedynie mym ustom bywasz tak potrzebna!
Wiem, że moja tęsknota, niby szkapa źrebna,
Wlekąc mię, wyda na świat płód nowych udręczeń.
W tym mój tryumf, że jestem niestrudzony klęczeń
Twej krasy! Kochajże mnie! Nuże do pieszczoty!
Potwór błaga cię o nią! Przyjm moje zaloty!
Wnijdź naga i bezwstydna w mej nędzy bezdomność
I tak pieść, by wargami pożreć mą ułomność!
" Ona mu się broni, A on mówi do niej
"Wszak musi ktoś pokochać to, co już się stało ?
I ten wózek męczeński i korbę zbolałą,
I żądzę w resztkach cielska, jak w zgliszczach, poczętą,
I ten ochłap człowieka, co chce być przynętą!
Odsłoń czar w mej brzydocie!
Znijdź z wyżyn do karła!
Bądź posłuszna mym dłoniom, jak ślepa lub zmarła!
Zdołam być nieodparty, jako grzech i zguba,
I potrafię wysiłkiem zmyślnego kadłuba
Zdobyć się na pieszczoty słodkie, jak czereśnie,
Których dotąd nikt nigdy nie oglądał we śnie!"

fragment poezji Bolesława Leśmiana

poniedziałek, 18 stycznia 2010

zapach stokrotek


dzień zwykły..
niezwykły

czekanie
na spotkanie
jak na slowo
zgubione w bezdechu
wirtualne
nierealne

i Ty obok

misterium
bez kontroli
cieni

spotkanie
oswietlajacych czas
promieni
-j-

Ewo :)


zielone oko
już utraciło dawny blask
iskrą w podróży
byłem ja
jednak cień padł na ramię
ręce opadły
w sercu został kącik
tylko dla Boga!
teraz to jest jedyna
droga!
życzę dobrej nocy :*

-Petrus-

pod górę


a co u szczytu
kiedy spowity mgłą
i zakryty!
a masz z sobą linę może jakiś
inny "sznurek"?
podany przez tych
z Bożej Świty
wszak wiadomo im wyżej
tym bardziej stromo
jak myślisz otrzymamy
pomoc? ;)
-Petrus-
*******
juz tupia nogami
czekaja z linami
juz ida z odsiecza
na co czekacie?
milosci
sie....
lekacie?
-j-

Isia pisze...

Ach, jak pięknie obudzić się
radosnym człowiekiem
zanim...
dobre myśli oblegajcie te klatki
więzienia i pułapki
do całkowitego
niewoli rozpuszczenia
i światła dotarcia
do każdego

Miłego Dnia :*** la, la, la, la ;)))

niedziela, 17 stycznia 2010

:*


wciaz od..nowa
a tu noc
ksiezycowa
zasniesz jak
mysz w pulapce
albo jak kotek w klatce
zatrzasnieci
w niewoli
chociaz czasem
nie boli...

Milych snow!

ktos cicho placze..

żywe tęskni
o miłość prosi
błaga
kołacze

-p.k.-





DLA ISI


O laboga, zima sroga
Isia o rękawiczki prosi
takie na drutach robione
bądź na "hekiełku"-szydełku.
O laboga, ja nieboga
cóż mam począć -
uczyć się zacząć,
aby na następną zimę
widzieć, Isi, :):):) minę.

Milych snow..

piątek, 15 stycznia 2010

Milych snow!

melancholia...

tęsknota ku ...
a właściwie
stan lekkiego zasmucenia
leciutkiego nieuwolnienia
delikatnej zależności

lubię tą
melancholię :)



http://www.youtube.com/watch?v=oNSxhYH4H30

Zycie

wiec sie szlo
walcem pod gore
czasem
postukujac lekko
obcasem



idźmy
choć garstka nas wsród wrogów
idźmy
w płaczu prawdę siejąc
idźmy
drogę do Niego znamy
idźmy
choc z nas się śmieją
idźmy
mimo to prowadzeni nadzieją!
-p.k.-

czwartek, 14 stycznia 2010

Milych snow!


zmęczoną głowę na hm..
no piersi położyć
i słuchać słodkiego rytmu
ton
to jest mój on
tylko ten,tylko ten,tylko ten
uroczy sen
to ci dzwon!

-p.k.-

dlonie pod stopami...


...jest bardzo źle,specjalnie nie wierzę w przepowiednie,ale śmierdzi paskudnie.Pisałem Ci że Anioł Gniewu Bożego zaczyna działać!.Nie przypadkiem
obraz Matki Boskiej Płaczacej zdobi Twój blog,głupota władzy siegnęła zenitu.Kiedyś Anglia miała wiernych i oddanych Panu Bogu ludzi!,a dziś? :(,Holandia wysyłała misjonarzy - a dziś?.Szwecja była przykładem kultury i Prawa! - a dziś?.Zapisy mówią wojna bedzie krótka ale straszna w skótkach,i nikt tego nie będzie w stanie zatrzymać,bestie chcą krwi,zgromadzonego złota jest im już mało!.Stanie się to co za czasów Mojżesza słudzy diabła,bedą należeć ciałem i duszą do niego,nas mam nadzieję obroni Sam Pan,bo do niego należymy!
-p.k.-

pamietasz...?


....a pamietasz mój amatorski wywód na temat piekła i nieba.Wszystko dzieje się w sercu (duszy) człowieka świat realny ale niewidzialny.Świat realny widzialny jest skutkiem pierwszego.W raju Boga nie było granicy,między niewidzialnym a realnym.Bóg prowadził słuchał,i pomagał zmieniać w pewnym stopniu (dał władzę nad materią!).Pierwsi ludzie niewiele zmieniali,przyjmowali zachwyceni Świat Boga takim jakim jest,wszystko w nim było dobre i doskonałe.Problem tkwi w abstarkcji - i tu kłania się dia-był!
-p.k.-

dialogi...

Piotr:
Powiedz to biednym młodym Polakom,bogaci a nie mogący korzystać z swojego bogactwa wypracowanego przez pokolenia.Młodym małżonkom którzy chcieli by żyć normalnie i opierać się na trwałych wartościach kultury Łacińskiej która była niezwykle tolerancyjna.Polacy pozwalali żyć wsród siebie członkom innych społeczności,wyznawać religię i czcić Boga na swój sposób.Dziś banda idiotów u władzy,którą przyniesiono nam w teczce z Brukseli i Moskwy dyktyje,jak mamy wychowywac swoje dzieci!,niech to powiedzą Żydom mieszkajacym w Polsce w St.Zjednoczonych i Izraelu - szybko się przekonają kto tak naprawdę rzadzi.A teraz - Rosję zje Żółty Smok,Europę Islam!,Polska ma odrobinę szczęścia bo Matka Boska z Jasnej Góry nas nieszczęsnych głupców broni,i Miłosierdzie Boże - które wciąż pokornie na nas czeka!.Bóg jednak nie może uczynić nic bez aktu woli z naszej strony!!!
joanna:
- Powiedz to biednym ludziom, bogaci i mogacy korzystac ze swojego bogactwa wypracowanego przez pokolenia...(duchowego).
Szybko sie przekonaja kto naprawde rzadzi....
Miłosierdzie Boże - które wciąż pokornie na nas czeka!.
Bóg jednak nie może uczynić nic bez aktu woli z naszej strony!!!

Milego dnia !!!

Jeszcze jeden maly krok

i swiat uslyszy dobra nowine

ten swiat ukochany

nigdy nie zginie!


środa, 13 stycznia 2010

Sąd Boży będzie straszny.Jezus urodził się Żydem,jednak nic nie jest Żydom winien,a oni skazali Go na śmierć okrutną i hańbiącą,mimo ze leczył ich,ze karmił i uczył.Niczego z Jego nauk nie przyjęli,stosowali przewrotną mądrośc króla Salomona (Salomon na starość oszalał!).Jest pewne podobieństwo (ale tylko podobieństwo) czasów Mojżesza,czasów w których żył Jezus,i czasów dzisiejszych.Już kiedyś mówiłem Ci ze Bóg Jest Mistrzem Paradoksu,wybiera prostych ludzi o obdarza ich przenikliwością,mądrością a nawet mocą czynienia cudów - dar leczenia dotykiem (ale nie radiastety!).
Doczesna kara za grzech przeciw Bogu i ludziom,to pozostawienie głupców z ich wyborem,ilu ziomków z narodu Żydowskiego uponiało swoich braci???,a nazwano ich antysemitami.Ilu nauczycieli (rabinów) którzy powinni być(świecić!) przykładem handlowało narkotykami,wspierało promowało - pornografię,z jednego i drugiego czerpiąc zyski.Kto sfinansował badania nad pigułką poronną RU486?.wszystko się wyjaśni - to ze finansowali rewolucje i francuską i radziecką.Dla nich już nie ma ratunku - to co noszą w sobie jest gorsze od raka,Jezus o tym wspominał.Apokaliptyczny Anioł już działa!


joanna pisze...
I znow.. wolnosc wyboru..

Czas jeszcze maja.
Niech szukaja.
Pokoju, ktorego swiat dac nie moze
Milosci ktora jest w calosci
i na drobne rozmienic sie nie da.
Amen

W droge..


p.k pisze...
do nieba
droga daleka i słońce lubi kaprysić
życie przez palce ucieka
miało być pięknie
a wyszło jak zwykle
czyli nici
jednak łaska Ci dana
miłość jednego zna Pana
i gwiazdy spadają na ziemię
spełni się Twoje marzenie
zakwitnie dla Ciebie ta chwila
chwila barwnego motyla!

joanna pisze...
trawa zielona
swiezo
przystrzyzona
czeka pod sniegiem
do wiosny
jeszcze uslyszysz
motyli smiech
radosny ;)))

Pozdrawiam cieplo ;)

wtorek, 12 stycznia 2010

z nadzieja o poranku...

Zagraj
nieba aksamit
Pod stopami
plonący
gwiazdami
Zagraj
deszcz na rzęsach
płynący
strugą
jedna
za drugą

Zagraj
bo nikt
Nie słyszy
Słońca
Zachodu
Ognistej ciszy

zapach cytryny..

"Ludzi można podzielić na dwa rodzaje;
tych, którzy są wytworem świata, w którym żyją,
i tych którzy są wytworem samych siebie,
którzy choć świata nie zmienili,
nie dali się zmienić światu.
Oni chodzą po świecie
a nie świat po nich"

Edward Stachura

Sprawiedliwosci!!!


powiedziała co wiedziała,
chłopakom powiedziałem
to i Tobie tyż wyjaśnię.
Pracujesz na swoich katów,
Twoich i Twoich dzieci!.
Owi kaci w Boga nie wierzą,
bo gdyby wierzyli,
liczyli by się z rozliczeniem
(czyli osądem z całości)
ponieważ jednak nie wierzą,
żyją jak nierozumne bydlęta.
Kierują się prawem pięści,
czyli silniejeszego uważając
że wypracowane przez pokolenia dobro
(ich językiem "koryto")
tylko im się należy
bo władzę mają.
Kontrolując rynek,szkolnictwo,
medycynę,kulturę
- mają wpływ na młode umysły.
Na tym polega inżynieria duszy,
cierpi niedostatek
i nie wie dlaczego.
A niby skąd młody człowiek ma wiedzieć
że należy mu się więcej niż dostaje.
Nie tylko jego rodzice
na owe dobra pracowali,ja też!.
A mam je po chamsku ukradziono,
i mam prawo domagać się
sprawiedliwosci!!!
...........................................
komentarz Piotra z Blognedia 24: http://blogmedia24.pl/node/22707#new

Pisałem już kiedyś u Joanny (pewnie to potwierdzi lub zacytuje)między piekłem a niebem (to jest wymiar duchowy ) w realu kosmiczny.Chodzi o to aby nie dać się wessać.
Grzech cudzy na który nie zawsze mamy wpływ,powoduje że dryfujemy między - to my jesteśmy tą delikatną zasłoną która oddziela piekło od nieba!.Delikatna nienarzucająca się nam Pomoc jest tuż obok,i chcąc nie chcąc dryfuje wraz z nami,ale pociąga nas do siebie.
pozdrawiam :)

poniedziałek, 11 stycznia 2010

dialogi...


p.k pisze...
a to ci bestyja
ona mi tu wałkiem wywija
piękniejsza babeczka
kiedy się wścieka
ratuj się kto może
czasem trza uciekać
choć lubię kiedy
dama wpada w szał
łał
wtedy się nawet na nią zagapię
a co mi zrobisz
jak mnie złapiesz :p


Eme pisze...
Mów do mnie Pio wierszem jeszcze,
niech ucho swe jeszcze napieszcze.
Ps. A prozą, to jak Cię złapię,
w śniegu wyturlam, uszu natrę!
Pozdrawiam noworocznie
od Wszystkich babiszonów :):):)


Isia pisze...
przyłączam się do Eme z życzeniami
a kiedy się spotkamy to..
to nie wiem jak będzie
bo chociaż czuję
nie znam Ciebie
ba
nie znam też siebie
dopiero się uczę..
i era proroctw już za nami
odetchnąć można z ulgą..
ważne że
się kochamy :)


joanna pisze...
i czasami

za gorami
za lasami...
postukamy
obcasami
chociaz wciąż..sz
ze serca miąż..sz
sz...

...


Kroki na wodzie
Jezioro w lodzie
Ślisko niepewnie
I echo w duszy
Slońce dziś praży
I lód rozkruszy!
Wiatr myśli plącze
Jak się wyplącze?
Czerwona nić
Związana myśl
Zostanę tutaj
W środku komnaty
Ciepło i cicho
I bez opłaty
W oczach odbijasz
Czas i zaświaty
Nie mówisz nic...

Trudno Cię dostrzec
Prząśniczko lic

Non je ne regrette rien

na dobranoc...

niedziela, 10 stycznia 2010

Tango

Znajomy rytm
I oczu znak
Przelotna myśl
Jak rajski ptak
Znów tańczyć chce
Nie powie nie !

Dwa kroki wprzód
i szybkie dwa
Dwa wolne w tył
i znowu dwa...

Skryte spojrzenie
Nocy i dnia
Sny i marzenie
I szczęścia dwa!
Oczy wpatrzone
W ciszy westchnienie
Dwa kroki wprzód
I szybkie dwa
Serce wciąż bije
u kresu dnia
Dwa wolne w tył
i znowu dwa...

Toast za życie
Wznosimy skrycie
Tańczy cień z cieniem
W uścisku dnia
Krąży marzeniem
I z utęsknieniem
Szepcze oczami
Szczęście wciąż z nami!

Dwa kroki wprzód
i szybkie dwa
Dwa wolne wprzód
i znowu dwa...

p.k pisze...

Św Franciszek powiadał
wszelki duch Pana Boga chwali na tym
i tamtym przecie wiecie,świecie .
a jeśli nie,to pewnikiem się wnet zawali.
Mi to pewną porą,wybrał kontrowersyjną rolę.
Jak cierń,a niby róża,
co w necie niektórych wkurza.
Co z tego wynika
no cóż gram role na przemian
hydro - elektronika :p
A to jak garbaty Ezop (czasem kpiarz )
w ukryciu się czaję,
w pisaniu bajek!.
To Jego Sprawka,
Jemu przyszedł ten pomysł do Głowy,
abym jak piorun iskrzył,
a czasem przetykał kanały nerwowe :p
jednak pan Mazur ad persona
wiedział (też jak ja)
co to psychiczny rezonans!
też w dalszych rozdziałach książki,
jest mowa - i znów wyjaśnić pora
rolę i potencjał "cewki"
jak też dziwnego jak ona
(choć w istocie on - bo "Induktor") "kondensatora" (choć w istocie ona)
a to z powodu (wszak rodzi) kobiecego łona!

Ps, Piotrze.. male - ale
nie ukrywam wcale
Mistrz w pracy nawale
dla pieszczoty i z ochoty,
pozdrawia najgorecej,
i powiem wiecej :

Jemu przyszedł ten pomysł do Głowy,
abym jak piorun iskrzył,
a czasem przetkał kanał Sercowy :p

sobota, 9 stycznia 2010

Witam o zdrowie pytam ;)


Na szczytach gor
Ukryta moc
Marzen spotkanie

Czas na Kochanie!

Nim Slonce wstanie
Rozjasni noc

Czas na Kochanie!

Wiatr swiszczy bluesa
Ogien w kominie...
Zar nie przeminie
W Sercu zostanie!

Czas na Kochanie... ;)

Depesza dla Joasi


W kominku skrzaty rozpaliły,
drwa przyniosły i dorzuciły
a my zaciągneliśmy straże
i czatujemy, kiedy Joasia się pokaże,
by powitać przybysza godnie,
niech rozsiądzie się Aśka wygodnie
i z nostalgią rzeknie;
wiecie, wszędzie jest dobrze na świecie
ale najlepiej we własnym domku
przy rozpalonym kominku.

niedziela, 3 stycznia 2010

takie sobie bajeczki...

Osiołkowi w żłoby dano
w jednym owies
w drugim siano.. iiii...


"Rozterka między dwiema motywacjami defensywnymi polega na tym, że wskutek istnienia dwóch dróg skojarzeniowych, którymi odpływa moc korelacyjna, działanie homeostatu blokuje dwie różne decyzje, prowadzące do dwóch różnych sytuacji, chociaż jedna z tych sytuacji musi nastąpić. Jest to więc rozterka między dwiema awersjami.
Rozstrzygnięcie rozterki następuje, gdy rozpływ mocy korelacyjnej spowoduje wzrost potencjału efektorowego wystarczający do powstania jednej z tych decyzji, czyli gdy jedna z motywacji defensywnych przekształci się w motywację ofensywną.
( ooo ;)))*

Rozterka pozostaje nie rozstrzygnięta, gdy moc korelacyjna nie wystarcza do spowodowania żadnej decyzji." (uuu...)*

Marian Mazur "Cybernetyka i charakter"
* przypis Isi

piątek, 1 stycznia 2010

Dbajcie o siebie dobrze :)

bialy snieg
na szczytach gor
dla synow
bez skrzydel
i cor
helm na skronie
i
wiatr gonie!

ps.

na najblizszy tydzien
zamawiam Was do odsniezania
i do ogniska drew dokladania
trzymajcie sie cieplo i zdrowo!

zdjecie: snowfreak1.blogg.se/2008/april/

Prawdziwa historia Dziewczynki z zapałkami


W noc poprzedzającą Nowy Rok (bodaj 1859), w sylwestrowy czas pieczonych gęsi, na jednej z uliczek Kopenhagi z głodu i zimna umarło dziecko. „A kiedy nastał zimny ranek, w kąciku przy domu siedziała dziewczynka z czerwonymi policzkami, z uśmiechem na twarzy – nieżywa: zamarzła na śmierć ostatniego wieczora minionego roku. Ranek noworoczny oświetlił małego trupka trzymającego w ręku zapałki, z których garść była spalona. Chciała się ogrzać, powiadano; ale nikt nie miał pojęcia o tym, jak piękne rzeczy widziała dziewczynka i w jakim blasku wstąpiła ona razem ze starą babką w szczęśliwość Nowego Roku”. Tak przynajmniej informuje Hans Christian Andersen....


napisał: Pawel Paliwoda
czytaj dalej: http://www.pawelpal.da6.prothost.com/wordpress/?p=1842