poniedziałek, 31 stycznia 2011

..jakoś mi tak, tak sobie..

więc zaśpiewam Ci
i sobie
balladę
skrzydlatą
a raczej morał z niej

"GDY WIEJE WIATR HISTORII,
LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM
ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST
TRZĘSĄ SIĘ PORTKI.."

mi też ;)
ale to już
na szczęście
historia..

przynajmniej właśnie
tak chcę!

Siedmiowiersz

Jak piękna jest brzydka pogoda

zabawny spóźniony generał

surowy wesoły śnieg

słońce rano podłużne w południe okrągłe

jak chuda goła pensja

jak dalekie bliskie serce

jak krótkie długie życie


Jan Twardowski

nie widziec..lecz slyszec ...Feliciano !

Isia pisze...
Problem jest!
Mam go ja
masz i Ty
ma go jak widzimy
cała ludzkość..
czas zacząć
rozplątywanie węzełków
czas mi zacząć od siebie
i iść dalej
i już przestać gadać i gadać..
Miłego dnia :)

joanna pisze...
zaspiewajmy wiec..
skoro milczec sie nie da..
lecz..
Kim jest ten co idzie

i spiewa..?

Milego dnia:)





niedziela, 30 stycznia 2011

a jednak

jak kąkol w życie
problem jest
nierozłączny z życiem..
trzymasz go ciasno
w objęciach..
paradoks
rzeczy wprost
nie do przyjęcia
jak osty do sukni się haczą
szarpią za gardło
do oczu skaczą..
spojrzysz na kolec
z bliska
jak konik polny
ucieka w trawę..
już jesteś wolny :)))

czeka kołyska..

Miłych snow!

..to on :).. a ja, cóż - nie wiem..

"To ja...

Siedzę tak sobie i myślę
czasem i mi się to zdarza -
jak wiele rzeczy w umyśle
kłębi się i przepoczwarza !

Jedne są głupie bez reszty -
przykre to albo prawdziwe,
mam jednak też takie teksty,
że aż sam sobie się dziwię !

Przechwalać się to nie lubię.
choć cenię słowa uznania
zbyt często jednak się gubię
w dzieleniu prawdy od łgania...

Cóż rozum niepolityczny,
brak werwy, intelligencji,
ostatnio bywam liryczny
i serce ma mnie w ajencji.

Nie w tym jednak sedno sprawy,
czy znam się, czy mi się zdaje.
Przyczynić się do zabawy,
ot co! i zrobić coś z "jajem".

Weźmy na przykład samolot:
bezmyślne to bydlę, głupie,
oj, przydałby mu się polot...
żeby tak przysiadł na słupie,

jak wróbel skrzydłem pomachał,
poćwierkał ćwir, ćwir, zjadł muchę
poskakał trochę po dachach
i natchnął człowieka duchem...

To nie! On ryczy i wyje,
smrody wyrzuca w powietrze,
do przodu wyciąga szyję
dalej i szybciej i jeszcze!

A czasem, gdy mu odbije
z dystansu kilku tysięcy
babka ze strachu się wije
i krzyczy "O, Jezu, Niemcy"...

I tym optymistycznym akcentem
zakończę moją próbę czegoś napisania,
bo widzę, że zanudziłem was ze szczętem -
kolega już ułożył się do spania

***

tak pisał Darek Piotrowski w 1987 roku
..czy o czymś nam mówił
czy tylko tak sobie pisał?
On już nam nie odpowie..

czasem Pan Bóg w sam czas
stroi sobie z nas wielki żart..
byśmy może powstrzymali się
od zapędu w myśli i słowa

popatrzyli sobie prosto w oczy
i uśmiechnęli się do siebie
ciepło i z najlepszą intencją
ponad kołysanką, ponad tą kołyską

Dobranoc
i po prostu tak
Miłego Dnia

apókico ;)))

sobota, 29 stycznia 2011

apókico ;)))

Dobranocka dla...
każdego dziecka :))